Jutro, 27 listopada przypada 78. rocznica rozpoczęcia niemieckiej akcji wysiedleńczej na Zamojszczyźnie. W jej wyniku do sierpnia 1943 r. wysiedlonych zostało ok. 100 tys. mieszkańców zamojskich wsi, w tym ok. 30 tys. dzieci. Wielu z nich nie doczekało końca wojny, ginąc w obozach koncentracyjnych, pacyfikacjach lub na robotach przymusowych w III Rzeszy. To także historia odważnych ludzi dobrej woli, którzy nieśli pomoc wysiedleńcom w tym przerażającym czasie. Współcześnie, powszechnie rozpoznawalnym na Zamojszczyźnie, symbolem takiej postawy są Róża i Jan Zamoyscy. Corocznie przybywaliśmy do miejsc upamiętniających te wydarzenia, a na terenie dawnego niemieckiego obozu przejściowego dla wysiedleńców odbywały się główne uroczystości. Zawsze wśród nas byli przedstawiciele środowisk Dzieci Zamojszczyzny, którzy mimo wieku swoją obecnością i słowem podkreślali istotę tych corocznych spotkań. Apelowali o to, by gdy nie starczy im już sił, młodsze pokolenia podtrzymywały tę zbiorową pamięć. Pamięć, która ma być przestrogą ale też źródłem empatii wobec tych, którzy współcześnie doświadczają, w skutek toczących się wojen, traumy wypędzenia, braku bezpieczeństwa, utraty najbliższych. Spełnijmy te prośbę i w piątek dotrzyjmy, każdy z osobna o dowolnej porze, pod pomnik Dzieci Zamojszczyzny na cmentarzu przy ul. Peowiaków, pomnik przy ul. Piłsudskiego lub pamiątkowy głaz przy ul Akademickiej i zapalmy w tych miejscach światło pamięci.